


Roszczenia konsumentów z tytułu odstąpienia od umowy o udział w imprezie turystycznej z uwagi na pandemię koronawirusa już wkrótce staną się wymagalne. Czy to oznacza, że czeka nas szturm pokrzywdzonych konsumentów na sądy w celu odzyskania należności?
Na wstępie należy wyjaśnić, iż zgodnie z art. 47 ust. 4 Ustawy o imprezach turystycznych Podróżny może odstąpić od umowy o udział w imprezie turystycznej przed rozpoczęciem imprezy turystycznej bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w przypadku wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności występujących w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy turystycznej lub przewóz podróżnych do miejsca docelowego. Podróżny może żądać wyłącznie zwrotu wpłat dokonanych z tytułu imprezy turystycznej, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia w tym zakresie.
Z art. 4 pkt 15 Ustawy o imprezach turystycznych wynika, iż̇ przez „nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności” należy rozumieć́ sytuację pozostającą poza kontrolą strony powołującej się̨ na taką sytuację, której skutków nie można było uniknąć́, nawet gdyby podjęto wszelkie rozsądne działania. W motywie 31 preambuły dyrektywy 2015/2302 wskazano dodatkowo, że nieuniknione i nadzwyczajne okoliczności mogą̨ obejmować́, na przykład „działania wojenne, inne poważne problemy związane z bezpieczeństwem, takie jak terroryzm, znaczące zagrożenie dla zdrowia ludzkiego, takie jak wybuch epidemii poważnej choroby w docelowym miejscu podroży lub katastrofy naturalne, takie jak powodzie lub trzęsienia ziemi, lub warunki pogodowe uniemożliwiające bezpieczną podróż̇ do miejsca docelowego uzgodnionego w umowie o udział w imprezie turystycznej”. Zasadniczo w doktrynie wskazuje się, że art. 47 ust. 4 Ustawy o imprezach turystycznych, nie odnosi się do okoliczności dotyczących konkretnego podróżnego, niemniej Komisja Europejska wskazała jednak, że w pewnych okolicznościach czynniki dotyczące konkretnego podróżnego takie jak np. ciąża lub podeszły wiek mogą być również brane pod uwagę.
Pomimo braku orzecznictwa sądowego dotyczącego stosowania art. 47 ust 4 w/w ustawy, w mojej ocenie nie może budzić wątpliwości, iż pandemia koronawirusa powinna być kwalifikowana jako okoliczność nieunikniona i nadzwyczajna. We współczesnym świecie nie miała bowiem miejsca żadna sytuacja, w której jakakolwiek choroba w podobnym stopniu wpłynęła na całą populację. Świadczy o tym nie tylko liczba zachorowań i zgonów z powodu zakażenia COVID-19, ale również działania rządów poszczególnych państw w postaci zamykania granic, czy nakładaniu ograniczeń w przemieszczaniu się.
W pewnym sensie również sam ustawodawca potwierdził zasadność rezygnacji przez podróżnych z usług turystycznych z uwagi na pandemię koronawirusa uchwalając Ustawę z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. poz. 374 z późn. zm.). Na mocy art. 15k niniejszej ustawy biura podróży zostały objęte okresem ochronnym, ponieważ skuteczność odstąpień od umowy z powodu pandemii koronawirusa została uzależniona od upływu 180 dni od dnia powiadomienia przez podróżnego o odstąpieniu lub powiadomienia o rozwiązaniu przez organizatora turystyki. W tym czasie organizatorzy turystyki mieli możliwość porozumienia się ze swoimi klientami poprzez zaproponowanie im voucherów do realizacji na poczet przyszłych imprez turystycznych w ciągu roku od dnia, w którym miała się odbyć impreza turystyczna. Należy podkreślić, iż podróżni nie mają obowiązku przyjąć takiego voucheru – ostatecznie to od ich woli zależy, czy zdecydują się na przyjęcie voucheru czy będą dochodzić zwrotu środków pieniężnych.
Jeżeli biura podróży w ciągu 180 dni od odstąpień od umów nie osiągną porozumień z klientami, odstąpienia od umowy staną się skuteczne, a konsumenci będą uprawnieni do dochodzenia swoich roszczeń przed sądem. Oznacza to, iż pierwsi podróżni, którzy odstąpili od umów skierują pozwy o zapłatę już we wrześniu, a mając na uwadze, że biura podróży niechętnie dążą do ugodowego rozwiązania spraw i odmawiają przyznania klientom voucherów, można spodziewać się, że podróżni tłumnie ruszą do sądów.